Psy na pomnikach

Psy na pomnikach
Share

Bywają okazami sztuki, ale nie ich artystyczne walory są tu najważniejsze. Istotne jest to, co upamiętniają – ważne relacje, wyjątkową wierność, poświęcenie oraz bohaterstwo. Pomniki postawione psom odnaleźć można w wielu polskich miastach.

Warszawa

Golden retriever, którego zawsze spotkać można na Polu Mokotowskim, nie jest rzeźbą konkretnego psiego bohatera. Zwraca uwagę na ważną rzecz – odpowiedzialność opiekuna za szczęście swojego podopiecznego i dbałość o jakość jego życia. Pomnik Szczęśliwego Psa postawiony został w 2004 roku z inicjatywy miesięcznika „Cztery Łapy”, według projektu Bogny Czechowskiej. Za wzór do rzeźby posłużył artystce nie tylko szczęśliwy, ale także zasłużony dla ludzi doświadczony pies – terapeuta Lokat.

Kraków

Historia Dżonka dziś jest jedną z miejskich legend, jednak zdarzyła się naprawdę w 1990 roku. Właściciel psa zmarł nagle na atak serca w pobliżu ronda Grunwaldzkiego. Dla zwierzęcia czas zatrzymał się w miejscu – pozostał tam, gdzie zakończyło się życie jego pana. Wierzył w jego powrót i już nieustannie czekał, aż właściciel ponownie go przywoła. Ludzie, którzy znali los psiaka, przynosili mu jedzenie i dbali o niego. Po roku jedna z litościwych opiekunek, pani Maria, postanowiła zabrać Dżoka do domu. Siedem lat później znów zdarzył się dramat – kobieta zmarła, a czarny kundelek uciekł i nieszczęśliwie wpadł pod pociąg.

Pomnik Dżoka, nie bez pewnych oporów ze strony miejskich władz, postawiony został w 2001 roku z inicjatywy Krakowskiego Towarzystwa Opieki nad Zwierzętami. Rzeźba przedstawiająca drobnego pieska otoczonego symbolicznymi dłońmi, ustawiona na Bulwarze Czerwińskim nad Wisłą, niedaleko Wawelu, zaprojektowana została przez Bolesława Chromego. To nie koniec hołdów psiej wierności – Dżok ma też nagrobek w miejscu pogrzebania – na terenie schroniska dla bezdomnych zwierząt przy ulicy Rybiej.

Szczawno-Zdrój

Posąg z piaskowca, przedstawiający naturalnej wielkości psa rasy mastiff, odnaleźć można w parku w pobliżu Pijalni Wód. Wiąże się z niezwykle ciekawą opowieścią. Rzeźba jest kopią siedemnastowiecznego dzieła saksońskiego artysty, zatrudnionego w celu upamiętnienia historii, jaka przydarzyła się Jerzemu II (1547-1586), księciu piastowskiej linii brzeskiej, właścicielowi zamku w Brzegu na Opolszczyźnie i wielkich obszarów ziemskich w Oławie i Legnicy. Jego ukochany pies, będący wzorem psiej wierności i miłości, na widok powracającego z wyprawy pana z radości skoczył z krużganków na dziedziniec. Skok skończył się wypadkiem – zwierzę połamało łapy i pan z rozpaczą musiał skrócić jego męki. Tęsknotę postanowił ukoić, zlecając utrwalenie wizerunku przyjaciela.

Przez 200 lat pomnik psa znajdował się w Brzegu. Przetrwał nawet zaciekły atak Prusaków na brzeski zamek podczas śląskich wojen w 1741 roku, na skutek którego budowla zamieniła się w ruinę. Pruski generał porucznik piechoty Heinrich Karl Ludwig Herault de Hautcharmoy zabrał rzeźbę do swojego majątku w miejscowości Wszechświęte koło Oleśnicy. W 1757 roku, po śmierci wojskowego, umieszczono ją na jego grobie we wszechświęckim kościele. To zamieniło się w lokalny skandal, bo rzeźba bardzo drażniła radę kościelną. Aby załagodzić sytuację, siostrzenica zmarłego sprzedała rzeźbę pierwszemu chętnemu. Był nim Samuel August Zemplin (1784-1864), lekarz ze Szczawna-Zdroju i twórca uzdrowiska. Nabytek umieścił na Górze Gedymina, przy wejściu do gospody, stanowiącej jego własność. Pomnik stał tam od 1845 do 1921 roku, potem przeniesiony został na klomb naprzeciwko pijalni. W 1988 roku liczący sobie ponad 400 lat oryginał wrócił do odbudowanego zamku w Brzegu, a w Szczawnie pojawiła się kopia wykonana przez Ryszarda Bizonia.

Kazimierz Dolny

Werniks przez większość życia nie miał imienia i był psim przybłędą z przywódczymi zdolnościami. Uznawano go za lidera zgrai bezpańskich kundli wałęsających się po kazimierskiej starówce.
Udało mu się jednak zdobyć serca innej gromady, okupującej to miasto – artystów. Od jednego z nich charyzmatyczny król kundli dostał nowe życie i imię. Wraz z malarzem Zbigniewem Szczepankiem trafił do Gdańska. Jego podobizna, wykonana jeszcze za życia, przedstawiająca Werniksa siedzącego na malarskiej palecie, stanowi jedną z licznych atrakcji pięknego Kazimierza Dolnego.

Białystok

Na betonową rzeźbę przedstawiającą groźnego buldoga, natknąć się można w białostockim parku Planty. To praca rzeźbiarki Małgorzaty Niedzielenko, odtwarzająca dzieło z 1936, wykonane przez białostockich artystów Piotra Sawickiego i Józefa Sławickiego.

Przed wojną obiekt stał przy ogrodzeniu pałacu Branickich, naprzeciwko kościoła farnego. W 1944 roku rzeźba zaginęła. Replika powstała z inicjatywy Podlaskiego Towarzystwa Zachęty Sztuk Pięknych w 2006 roku jako dar dla mieszkańców Białegostoku.
Ci ostatni, interesujący się historią miasta, spierają się o właściwa nazwę pomnika. Według jednych jest to Pies Kawelina, inni twierdzą, że to Pies Kawelin.

Rzeźba, według pierwszej wersji, przedstawiać miała budzącego niepokój swoim wyglądem pupila rosyjskiego pułkownika o nazwisku Kawelin. Istnieją też zwolennicy drugiej wersji, przekonującej, że to po prostu prześmiewcza podobizna stróża przedwojennego białostockiego Hotelu Ritz, mężczyzny o nazwisku Kawielin.

Poznań

Na pomnik przedstawiający leżącego psa natrafić można przed jedną z kamienic przy ulicy Dąbrowskiego. Ideą, która przyświecała autorce tej rzeźby, Alinie Kasprowicz, założycielce fundacji „Zwierzęta i my”, było upamiętnienie życia wszystkich czworonogów, które mieszkały w tym domu wybudowanym w 1900 roku. Udało się odtworzyć ponad stuletnią historię relacji ludzi z zwierzętami i spisać imiona wszystkich czworonożnych mieszkańców kamienicy. Zostały one wymienione na specjalnej tablicy pamiątkowej.

Psie pomniki znajdziemy jeszcze w wielu polskich miastach. Część z nich poświęconych jest fikcyjnym czworonożnym bohaterom, takim jak pies Reksio z Bielska-Białej.

Te, które upamiętniają rzeczywiste zdarzenia i przyjaźnie, przypominają o ważnym aspekcie ludzko – zwierzęcych relacji: odpowiedzialności człowieka za los powierzonego mu stworzenia.

Dziś coraz lepiej rozumiemy tę zależność, dbając o fizyczne zdrowie i samopoczucie naszych podopiecznych. W ich problemach psychicznych możemy spieszyć z pomocą, korzystając z wielu nowoczesnych formuł środków wspomagających. Jednym z nich jest Adaptil – analog psich feromonów. Adaptil zapewnia psom spokój i poczucie komfortu w stresujących sytuacjach.

Share

skomentuj

Twój email nie zostanie opublikowany. Pola z gwazdką są obowiazkowe.