Kot i pies w domu – mogą żyć w zgodzie!

Kot i pies w domu – mogą żyć w zgodzie!
Share

To ludzkie stereotypy skonfliktowały koty i psy. Wielu opiekunów jednego i drugiego gatunku zwierząt wie jednak doskonale, że mogą one bez problemu żyć pod jednym dachem, a nawet zawiązać szczególne relacje.

 

Pies i kot to stworzenia od prawieków związane z człowiekiem. I to nie tylko dlatego, że ludzka kuchnia, czy raczej resztki z posiłków, zapewniały tym zwierzętom pożywienie. Ważna – i to dla wszystkich stron – była też więź emocjonalna, opieka, ciepło, miejsce do snu.

Oczywiście inne bywają naturalne oczekiwania psa, a zupełnie inne kota. To wynika z różnych charakterów tych czworonogów. Ten pierwszy jest od nas zależny, drugi zdaje się demonstrować własną nadrzędność nad ludzkim gatunkiem, choć w rezultacie również wymaga troski i odpowiedzialności. Jeśli zaakceptujemy odmienność zwierzęcych charakterów, nie tylko tych gatunkowych, ale również indywidualnych, to dom, w którym zamieszkają przedstawiciele różnych zwierzęcych nacji nie zamieni się w pole bitewne. Kto wie – może nawet będziemy świadkami wielkiej przyjaźni.

Bez wątpienia największe szanse na taką kolej rzeczy będą wówczas, gdy pierwsze spotkanie przyszłych domowników nastąpi w ich pierwszych tygodniach życia. Jeśli przygarniemy równocześnie kocię i szczeniaka, w żadnym z nich nie ujawni się jeszcze odwieczny instynkt, a wspólne dorastanie siłą rzeczy wytworzy nawyki wspólnych zabaw, zgodnego posilania się oraz odpoczynku.

Zdarza się, że wtedy zwierzaki dzielą się doświadczeniami i gatunkową specyfiką. Nie dziwi już wspólny spacer kota i psa, choć nadal kot zażywający rekreacji podczas przechadzki na smyczy to widok rzadki. Podczas pierwszych lat życia zwierząt może nastąpić wręcz ich nierozłączność i zależność emocjonalna.

Ale nie zawsze jest możliwość synchronicznego tworzenia takiej rodzinki. Czasem pod nasz dach trafiają dorosłe osobniki lub młody przybysz zaskakuje starszego rezydenta.

W takich okolicznościach właściciel musi działać odpowiedzialnie, bo wszystkie warianty zdarzeń są tu możliwe, nawet te najkrwawsze. Jednak na ogół opiekun zna naturę swego podopiecznego i wie, jakie reakcje wchodzą w grę.

Pozostaje jeszcze niezwykle ważne pytanie: czy decyzją o „powiększeniu rodziny” nie sprowadzimy ogromnego dyskomfortu do życia czworonożnego domownika. Być może nie będzie nawet dochodzić do dantejskich scen pomiędzy zwierzętami, jednak w sposób wyraźny któreś z nich będzie zestresowane i nieszczęśliwe.

Tego rodzaju kluczowe decyzje muszą być przemyślane. Warto podjąć próbę zbadania reakcji zwierząt. Być może nie należy rezygnować, jeśli w pierwszej chwili ujawnią się zachowania agresywne, jednak wówczas przekonanie stworzeń do siebie nawzajem będzie wymagało znacznie więcej pracy. Jeśli pies ma łagodną naturę, może bez trudu zaakceptować nie tylko małego, bezbronnego kociaka, ale też dorosłego osobnika. Oczywiście pod warunkiem, że kot nie miał w przeszłości traumatycznych przygód. W innym przypadku może odruchowo zastosować manewr obrony przez atak.

To, jak potoczy się próba zjednoczenia, zależy od wielu czynników. Trzeba próbować. Nie można jednak dopuścić do tego, by jedno ze zwierząt odczuwało lęk lub czuło się zagrożone. Bezpieczeństwo i dobre samopoczucie podopiecznych są tu priorytetowe.

Nawet jeśli taka „domowa fuzja” zakończy się względnym powodzeniem, przez kilka dni należy monitorować sytuację: kryzys może nastąpić niespodziewanie i z lekkim opóźnieniem. Bywa, że któreś ze zwierząt dopiero po czasie zademonstruje swoje niezadowolenie.

Trzeba też sprawiedliwie zadbać o komfort. Każdy z podopiecznych musi mieć swoją miskę, najlepiej w różnych miejscach, bo na tle zawartości naczynia może dojść do konfliktu. Koty dozują sobie porcje, psy na ogół nie zostawiają nic na później, choć oczywiście nie jest to regułą. Legowiska, które stanowią strefy bezpieczeństwa, muszą być wyraźnie wyznaczone. Nawet jeśli zwierzęta będą dążyły do bliskości i zechcą spać w jednym miejscu, będzie to ich wybór.

A jeśli wszystko pójdzie kompletnie źle, a stary i nowy domownik będą spędzać czas w izolacji i objawią wyraźne niezadowolenie? Nawet wówczas nie należy się poddawać. Warto spróbować zasięgnąć rady behawiorysty, który może podpowiedzieć kilka sposobów na oswojenie naszych zwierząt z nową sytuacją.

 

Pomocne w tych działaniach mogą się okazać preparaty stanowiące zamienniki naturalnych feromonów. Dla psów opracowano Adaptil, dla kotów Feliway. Substancje te występują w różnych formułach, np. wygodnych w użyciu sprayów.

Share

skomentuj

Twój email nie zostanie opublikowany. Pola z gwazdką są obowiazkowe.