Czarnobyl to nie miasto duchów, to miasto psów. Radioaktywnych.

Czarnobyl to nie miasto duchów, to miasto psów. Radioaktywnych.
Share

Na błąkające się tutaj szczeniaki trzeba uważać. Są urocze, kiedy dokazują przed budynkiem elektrowni, ale i napromieniowane. Nic dziwnego, w końcu to potomkowie pupili, które zostawili tu na pastwę losu uciekinierzy z ukraińskiego miasta, gdy dowiedzieli się, że w pobliskiej elektrowni atomowej doszło do groźnego wybuchu.

Był 1986 rok, kiedy ponad 120 tysięcy ludzi z dziesiątek miast i wiosek, leżących w promieniu 30 kilometrów od Czarnobylskiej Elektrowni Atomowej, zmuszonych zostało do ewakuacji z powodu groźnego wypadku. W powietrzu uniosła się radioaktywna chmura.

Mieszkańcy okolicznych miejscowości uciekali w pośpiechu. Pakowali tylko to, co najważniejsze i najcenniejsze, zostawiali za sobą dorobek całego życia i, okazuje się, również zwierzęta. To dlatego dziś Czarnobyl wygląda, jakby czas zatrzymał się tam w miejscu. Mówi się na niego nawet miasto duchów. Mieszkania są umeblowane w stylu lat 80., w szafach wiszą ubrania szyte na ówczesną modę, a po opustoszałych ulicach biegają psy – potomkowie porzuconych przed laty.

Szacuje się, że w najbliższej okolicy elektrowni jest ich około 120, jednak we wszystkich wioskach i miasteczkach, położonych na skażonym terenie, nawet ponad 900 – donosi news.com.au.

Nie mają łatwego życia – głodują i chorują, przede wszystkim na wściekliznę. Na szczęście niedawno zainteresowały się nimi organizacje charytatywne Four Paws i Clean Futures Fund. Wysłały do Czarnobyla i okolic wolontariuszy i ekspertów, by zaopiekowali się dzikimi psami. Równocześnie zadbali o bezpieczeństwo robotników, którzy wciąż niekiedy pojawiają się w elektrowni i czasami wpuszczają do budynków zmarznięte zwierzaki.

Naukowcy łapali czworonogi, karmili, sterylizowali i kastrowali, szczepili oraz sprawdzali poziom ich napromieniowania. A ten bywał potężny. W przypadku jednej z suczek aż 20-krotnie przekraczał normę! Mimo to stworzenie spokojnie biegało po okolicy, opodal całej grupy szczeniąt, bawiących się w ruinach miasta.

Wiele z tych psów będzie teraz przemieszczało się po Czarnobylu z obrożami zaopatrzonymi w nadajniki GPS i czujniki promieniowania. Dzięki temu naukowcy będą mogli sprawdzić, które miejsca są najgroźniejsze. A kto inny wskaże to lepiej, niż psy, do których dziś należy to miasto?

***

Miejsce, w którym znajduje się pies, może na niego bardzo mocno wpływać. Nie tylko w tak ekstremalnych przypadkach, jak opisany. Dotyczy to również domu czy mieszkania, w którym znajduje się zwierzak. Bywa, że taka przestrzeń jest odwiedzana przez tłumy obcych ludzi, nieustannie się zmienia, bo właściciel lubi eksperymentować z wystrojem, albo staje się przechowalnią obcych zwierząt. Wówczas żyjący w niej psiak może się denerwować i stresować. W takich przypadkach warto udać się do behawiorysty, który poradzi, jak uspokoić pupila. Może na przykład zaproponować feromony Adaptil, które tworzą przyjazne zapachowo środowisko, w którym pies poczuje się bezpiecznie.

Share

skomentuj

Twój email nie zostanie opublikowany. Pola z gwazdką są obowiazkowe.