„Aspołeczny” pies – co zrobić, gdy każde napotkane na spacerze zwierzę jest wrogiem?

„Aspołeczny” pies – co zrobić, gdy każde napotkane na spacerze zwierzę jest wrogiem?
Share

Codzienne spacery powinny być dla psa czasem zabawy i relaksu. Są jednak zwierzęta, w przypadku których wyjście najczęściej kończy się stresem. Jeżeli twój pies jest agresywny wobec innych czworonogów, prawdopodobnie oznacza to, że ma problemy z odnalezieniem się w ich towarzystwie. 

Przyczyn agresji psa wobec innych osobników może być kilka. Może to np. oznaczać, że zwierzę do tej pory wcale nie miało bądź miało bardzo ograniczony kontakt z innymi psami. Jak tłumaczy Andrzej Kłosiński, zwierzęcy behawiorysta, takie przypadki mają miejsce, gdy np. pies został zbyt wcześnie zabrany z hodowli od matki i swojego rodzeństwa, a później był izolowany od innych psów.

– Gdy taki zwierzak podczas spacerów widzi psy, one w jakiś sposób trochę go ciekawią, a trochę przerażają. Chce nawiązać z nimi kontakt, ale jednocześnie się boi, bo do tej pory nie oswoił się z widokiem innego psa. To powoduje, że zaczyna szczekać, jest pobudzony i niespokojny – wyjaśnia Andrzej Kłosiński.

O takich psach mówi się, że są niekompetentne społecznie. To trochę tak, jakby wychowywać małe dziecko bez rówieśników, a w wieku siedmiu lat posłać je do szkoły. Przeżyje ono horror, bo z jednej strony będzie zaciekawione innymi dziećmi, ale z drugiej nie będzie potrafiło się z nimi bawić, dzielić ani rozwiązywać sporów.

Czego Jaś się nie nauczył…

Podobnie jest z „aspołecznymi” psami, które też chciałyby się przywitać, bawić, ale nie mają pojęcia, jak to zrobić. Weźmy za przykład 6-miesięcznego szczeniaka, który nie miał kontaktów z innymi przedstawicielami swojego gatunku. – Gdy podczas spaceru zobaczy psa, jego emocje będą bardzo silne, a do tego sprzeczne: unikanie i przyciąganie. W takiej sytuacji szczeniak może skoczyć na drugiego psa, a to dalece odbiega od sposobu, w jaki psy zwykle się poznają – zauważa behawiorysta.

Psia etykieta zakłada bowiem m.in. spowolnienie ruchów, odwrócenie głowy i wzajemne obwąchanie tylnych części ciała. Jeżeli ten rytm zostanie zakłócony, pojawia się problem. Tym większy, im więcej napięcia ma w sobie pies. I gdy w takiej sytuacji dojdzie do użycia siły, „aspołeczny” pies tylko utrwali swoją postawę. Bo jeśli to on ugryzie i przemoc okaże się pomocna, będzie stosował ją ponownie. Jeśli natomiast zostanie ugryziony, taka trauma spowoduje, że każdy inny pies z definicji będzie dla niego wrogiem.

– Jeśli na przykład jakiś mały piesek został zaatakowany przez większego, to będzie się bał i gdy zobaczy duże zwierzę, jest bardzo prawdopodobne, że albo będzie uciekał, albo zacznie zaciekle szczekać. Będzie chciał atakować – mówi Andrzej Kłosiński.

Trening rehabilitacyjny z psem -profesorem

Odpowiedź na pytanie o przyczynę agresji psa warunkuje tak naprawdę sposób rozwiązania problemu. Jak wskazuje Andrzej Kłosiński, w przypadku braku kompetencji społecznych często prowadzi się tzw. trening rehabilitacyjny pod okiem specjalisty. W jego ramach prowadzonemu na smyczy problematycznemu psu pozwala się podejść do specjalnie wybranego innego psa, zwanego profesorem. Ten jest zwykle opanowany, kompetentny i nie przestraszy się wariackich zachowań czy szczekania. Z drugiej jednak strony pies-profesor będzie potrafił pokojowo (ale zdecydowanie) zaprotestować, gdy drugi zwierzak stanie się zbyt nachalny – może np. odskoczyć lub go odepchnąć.

– Zwykle trening rehabilitacyjny przeprowadza się po to, żeby nauczyć psa kompetencji społecznych. To aktualnie bardzo częsty problem, bo psy ruguje się z przestrzeni publicznej, więc często nie mają one po prostu możliwości i okazji nabyć takich umiejętności – wyjaśnia behawiorysta.

Czy można próbować radzić sobie we własnym zakresie?

Opiekun psa w miarę możliwości także sam próbować rozwiązać problem. By tak się stało, musi przede wszystkim uświadomić sobie, że bardzo duże znaczenie ma już to, jak za młodu wychowany był jego podopieczny.

Szczenię trzeba prowadzać między psy i nauczyć je komunikacji z nimi. Oczywiście czasami lepiej jest to robić pod okiem behawiorysty, czy doświadczonego trenera. Można też skorzystać z usług tzw. psiego przedszkola, w którym spotykają się szczeniaki i realizowany jest program, mający za zadanie nauczyć psa kompetencji społecznych.

Gdy we własnym zakresie chcemy rozwiązań problem agresywnego psa, warto znaleźć odpowiedniego psa-profesora. To jednak może okazać się trudne dla opiekuna, ponieważ wymaga doświadczenia. – Ważna jest też umiejętność przerywania interakcji, kiedy emocje narastają, a to dzieje się czasami bardzo szybko. Samemu w pewnych przypadkach można niestety tylko pogorszyć sytuację – podkreśla Andrzej Kłosiński. Trzeba bowiem umieć bezpiecznie i skutecznie przerywać trudną sytuację, zanim dojdzie do agresji. I nie ma tu mowy o straszeniu psa, czy  krzyczeniu na niego, bo wtedy tylko pogłębimy problem. Opiekun musi też umieć zapanować nad własnymi emocjami, a to nie zawsze jest łatwe.

Gdy pojawia się kłopot z dorosłym psem, który nagle staje się agresywny na spacerze, do czasu zdiagnozowania źródła problemu warto unikać miejsc, w których możemy napotkać inne zwierzęta.

Jeżeli pies jest przestraszony jakąś trudną dla niego sytuacją (hałas, przeprowadzka, nowy członek rodziny, podróż itp.) warto zastosować Adaptil – preparat pomagający w naturalny, pewny sposób radzić sobie z zachowaniami związanymi ze stresem u psów. Adaptil zawiera syntetyczne analogi psich feromonów uspokajających, a dostępny jest w postaci dyfuzora, obroży, sprayu lub tabletek.

Wiele zależy od rasy psa

Warto też pamiętać o tym, że są takie rasy psów, które po prostu nie przepadają za innymi zwierzętami i to jest ich cecha wrodzona. Na przykład przedstawiciele takich ras jak akita inu i tosa inu raczej dłużej nawiązują kontakt. Innym przykładem są psy, będące stróżami stad. Mają one predyspozycje do tego, żeby inne zwierzęta i ludzi traktować nieufnie. Dlatego owczarek podhalański napotkany na hali to nie misiek do przytulania i lepiej do takiego psa w ogóle się nie zbliżać.

Specyficzną rasą są także psy chihuahua czy chow chow. – To psy, które bardzo przywiązują się do jednego opiekuna i mają predyspozycje do trzymania się właśnie jednego człowieka. Będą tolerowały obcego, ale potrzebują dużo więcej czasu – mówi Andrzej Kłosiński.

Powyższe uwagi są bardzo istotne, bo w zależności od rasy i okoliczności agresja agresji nierówna. Dlatego zwykle trzeba zobaczyć konkretną sytuację, by móc ocenić, czy pies jest agresywny. Opiekun może bowiem pomylić się uznając, że z pupilem dzieje się coś złego, podczas gdy ten po prostu zachowuje się zgodnie z cechami swojej rasy.

– Brońmy psów, które nie chcą kontaktu z innymi psami, bo one mają do tego prawo. Mają prawo do zachowania swojej nietykalności i przestrzeni osobistej. Czasami jest to po prostu kwestia dłuższego czasu. Wcale nie jest powiedziane, że akita inu czy tosa inu nie zaprzyjaźnią się z labradorem – podsumowuje Andrzej Kłosiński.

Share

skomentuj

Twój email nie zostanie opublikowany. Pola z gwazdką są obowiazkowe.